sobota, 8 października 2011

Kompilacja jądra - Linux

Autorem artykułu jest RatujPC



Jądro (ang. kernel) jest główną częścią systemu Linux. Pierwsze jądro zostało stworzona przez Linusa Torwaldsa. Obecnie rozwijane jest przez ludzi z całego świata.

Teraz z każdą dystrybucją Linuksa dostajemy gotowe, skompilowane "fabrycznie" jajko. Nadchodzi moment kiedy musimy samemu skompilować jego najnowszą wersję. Kiedy samemu je kompilujemy możemy odrzucić niepotrzebne funkcje, czym przyśpieszymy jego działanie oraz zmniejszymy rozmiary. Nowsze wersje przeważnie posiadają nowe sterowniki, poprawione błędy i więcej funkcji. Własnoręczna kompilacja jest zalecana, gdyż jądra gotowe są raczej przygotowane pod kątem wieleplatformowości, a nie szybkości.

Najpierw musimy zdobyć najnowszą wersję jajka. Najlepszym miejscem w sieci jest serwer ftp ftp://ftp.pl.kernel.org"/. Jeżeli łączymy się za pomocą modemu nie jest dobrym
pomysłem ściągać je z sieci, gdyż jego wielkość to ok. 20 Mb (spakowane!). Wtedy jedynym wyjściem jest kupno pisma z kompaktem, na którym jest jądro, lub zgranie go
od kolegi, który ma łącze stałe. Spakowane jądro ma nazwę linux-X.Y.Z.tar.gz. X i Z oznaczją konkretne numery wersji jajka. Y oznacza czy jest to wersja stabilna, czy
rozwojowa. Jeżeli ta liczba jest parzysta, to wersja jest stabilna. Gdy jest liczbą nieparzystą, jądro jest rozwojowe.

Spakowany plik zgrywamy do katalogu /usr/src. Jeżeli w /usr/src posiadamy katalog linux, to musimy go skasować lub zmienić mu nazwę. Rozpakowywujemy jądro: tar
-zxf linux-X.Y.Z.tar.gz. Spakowany plik nie będzie nam już potrzebny, więc go kasujemy rm linux-X.Y.Z.tar.gz. Wchodzimy do katalogu linux. Teraz musimy dostosować
konfigurację do własnych potrzeb. Do tego celu możemy się posłużyć jednym z trzech programów:

make config - najprostszy ze wszystkich. O każdą opcję będziemy osobno pytani.
make menuconfig - będziemy konfigurować jajko przy pomocy ładnego i intuicyjnego interfejsu
make xconfig - jeżeli używamy X Window, to możemy użyć programu w trybie graficznym

Po wpisaniu jednego z powyższych poleceń dostosowywujemy konfigurację do swoich potrzeb/upodobań. Jeżeli obok opcji są nawiasy kwadratowe, to oznacz że daną
funkcję możemy wkompilować w jądro, lub nie. Jeżeli są nawiasy trójkątne możemy skompilować daną funkcję w postaci modułu (). Moduły nie zwiększają objętości
jądra, mogą być dynamicznie ładowane kiedy będą potrzebne. W ten sposób nie zajmują miejsca w pamięci. Jak już skończymy, to wychodzimy z programu i wydajemy
polecenia make dep i make clean. Jądro kompilujemy poleceniem make zImage. Podczas kompilacji, może się okazać, że jajko zajmuje za dużo miejsca i musimy wydać
polecenie make bzImage, aby stworzyć wersję skompresowaną. Skompresowane jądro same się rozpakuje do pamięci podczas uruchomienia systemu. Jeżeli od razu
chcemy wygenerować skompresowane jądro, wystarczy zamiast make zImage wpisać make bzImage.

Mamy już nowe jądro. Teraz musimy skompilować i zainstalować moduły. Robimy to dwoma poleceniami: make modules i make modules_install. Teraz powinniśmy
utworzyć plik /lib/modules/WERSJA_KERNELA/modules.dep dla właśnie skompilowanych modułów, robimy to poleo poleceniem depmod -a. Ten plik jest używany m.in. przez
program modprobe, określa zależności między modułami, czyli jakich modułów wymaga inny moduł, coś podobnego jak z pakietami.

Skompilowane jajko jest w katalogu /usr/src/linux/arch/i386/boot/zImage lub /usr/src/linux/arch/i386/boot/bzImage, jeżeli tworzyliśmy je poleceniem make bzImage.
Jądro kopiujemy np. do /boot/vmlinuz-nowe i ustawiamy tak naszego bootloader'a, aby można było uruchomić system z nowym jądrem. Warto na jakiś czas zostawić
możliwość uruchomienia systemu ze starym jajkiem, gdyby nowe się nie sprawdziło. Kiedy nowe jądro okaże się dobre, możemy skasować stare i jego moduły z katalogu
/lib/modules/X.Y.Z.

W niektórych sytuacjach będziemy zmuszeni do użycia łat (ang. patch) na jądro. Łaty umożliwiają wkompilowanie w jądro dodatkowego kodu, który udostępnia różne
funkcje. Może to być łata umożliwiająca obsługę JFS (system księgowania plików), lub zapewniająca większe bezpieczeństwo. "Łatania" dokonujemy przed
skonfigurowaniem jądra. Zgrywamy łatę do katalogu /usr/src. Jeżeli jest spakowana gzipem, to najpierw ją rozpakowywujemy gunzip plik_z_łatą.gz, a później wydajemy
polecenie: patch -p0 < plik_z_łatą. Po "załataniu" postępujemy jak przy normalnej kompilacji jądra.


---

Serwis Laptopów Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Linuks- pytania i odpowiedzi- część 3

Autorem artykułu jest RatujPC



Ostatnia już w tym cyklu część pytań i odpowiedzi dla użytkowników ( lub przyszłych użytkowników) Linuksa. Zapraszam do zapoznania się z pytaniami i odpowiedziami.

Które pakiety instalować ?

Wszystkie. Tak tak, jeżeli jesteś początkującym linuksowcem nie zastanawiaj się ani chwili. Dlatego właśnie zalecałem Ci wcześniej zrobienie aż pięciogigabajtowej partycji. Na niej zmieści się raczej każda cała dystrybucja. Później, gdy już rozeznasz się w linuksie i będziesz wiedział co Ci jest potrzebne, będziesz wybierał pakiety do instalacji. Zresztą po zainstalowaniu zawsze możesz 'odinstalować' niepotrzebne Ci pakiety. Teraz instaluj wszystko - przynajmniej rozejrzysz się, jakie niekiedy dziwne programy masz w dystrybucji ;-).

Jak to w końcu jest z tym lilo ?

Istnieją różne szkoły instalowania lilo. Jedni mówią, by instalować w rekordzie startowym dysku (boot record), inni że nie, że na partycji aktywnej. Ja zalecam jednak instalowanie w boot record. ma to swoją wadę - gdy później zainstalujesz Windows zniknie Ci możliwość wyboru systemu. Co wtedy? Uruchom system z płyty lub dyskietki, podmontuj system plików i zainstaluj jeszcze raz lilo. U mnie (Slackware) sprowadza się to do uruchomienia z płyty, podczas startu podaję 'linux root=/dev/hda3', bo na hda3 mam linuksa. System się uruchamia, sam podmontowuje partycję root i po zalogowaniu się na użytkownika root wpisuję 'lilo' i enter. I już mam, jak miałem wcześniej. Gdybyś natomiast chciał usunąć lilo z boor recordu, to uruchom Windows i wpisz 'fdisk /mbr'. Odświeży tre boot record i lilo zniknie.

W konfiguracji lilo możesz podać wiele różnych systemów startowych oraz wiele innych opcji - np. czas, po którym automatycznie uruchomi się 'difoltowy' :P (dafault - standardowy, podstawowy, domyślny) system, ilość pamięci systemu czy tryb karty graficznej, w jakim uruchomi się linuks. O tym wszytskim później.

Restart systemu - a co jeśli nie zadziała ?

A nic, nie martw się. Jeżeli nie startuje linuks lub w ogóle widzisz jakieś LI.. i i nic więcej na ekranie, uruchom komputer z płyty czy dyskietki tak, jako opisałem w poprzednim punkcie i zainstaluj lilo jeszcze raz, może automatycznie albo w trybie expert. O dane się nie martw, one nie zginęły. Jeżeli nie pomoże, przejdź do jednej z następnych części faq, może tam znajdziesz odpowiedź. W najgorszym razie uruchom z Windows 'fdisk /mbr' i Windows będzie działał. A do linuksa się nie zrażaj - pamiętasz jak pierwszy raz instalowałeś Windows?

---

Serwis Komputerowy Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Linuks- pytania i odpowiedzi- część 2

Autorem artykułu jest RatujPC



Druga odsłona pytań i odpowiedzi na nurtujące użytkowników pytania w kwestii MS Windows i Linux. Jeśli nie znajdziecie tego co potrzebujecie- na pewno będzie to zawarte w poprzednich lub następnych artykułach.

Czy mogę mieć linuksa i MS Windows na jednym dysku ?

Jeśli chodzi o mnie, to mi to nie przeszkadza ;-). A tak na poważnie - oczywiście możesz. Właśnie temu służy lilo, byś mógł załadować jeden z kilku zainstalowanych systemów. Co więcej, będziesz mógł korzystać z partycji z Windows pod linuksem, odczytywać z niej dane i zapisywać na niej. Linux obsługuje kilkadziesiąt systemów plików. Mam nadzieję, że po kilkukrotnym zajrzeniu na moją stronę i kilkumiesięcznej pracy z linuksem pozostaną Ci tylko dwie partycje na dysku. Z czego jedną będzie swap...

Jak podzielić dysk na partycje ?

Co do tej sprawy zdania są podzielone. Moja rada jest następująca: zostaw sobie Windows na pierwszej partycji, zajmującej pewną część dysku, tak, by zostało Ci około 5 gigabajtów wolnego miejsca. To wolne miejsce przeznacz na dwie partycje - linuksa i swap. Najpierw zainstaluj Windows. Później po uruchomieniu linuksa z płyty czy dyskietki uruchom program fdisk służący właśnie do podziału dysku. Tu mała dygresja - fdisk nie jest jedynym linuksowym programem tego typu. Istnieje bardziej przyjazny cfdisk oraz DiskDruid. Podejrzewam, że są także inne. Jednak polecam fdisk. Koniec dygresji. Fdisk uruchom poleceniem fdisk /dev/hda. /dev/hda oznacza tu pierwszy dysk na pierwszej szynie IDE. Jeżeli masz jeden dysk (a pewnie tak jest) zrób własnie w ten sposób. Zobaczysz zachętę do podania komendy. Podaj na początek 'm' i wciśnij enter. Widzisz pomoc. Co nas interesuje? Ano trzeba dodać partycję. Ale najpierw zobaczmy, co juz mamy na dysku. Więc 'p' i enter. O - jest już coś. A co to jest /dev/hda1? No nie. Przecież już wiesz, że /dev/hda oznacza pierwszy dysk na pierwszym interfejsie IDE. A ta jedynka to numer partycji. System plików jak widzisz na końcu, to WIN95 FAT32. Więc dodajemy naszą partycję - wciskamy 'n' i enter. Podaj numer partycji od 1 do 4. Pierwszą już mamy, więc chyba 2? '2' i enter. Rodzaj partycji - primary lub logical. Proponuję na początek primary. Ok. Teraz wymiary partycji. Wielkość partycji możesz podać w blokach lub megabajtach. Podaj taki, by zostało Ci około 120 MB na partycję swap. Ok. Już jest. Teraz swap. Znowu 'n', enter, numer 3, rodzaj jak poprzednio, początek i koniec (możesz klepnąć enter) i już masz. Daj teraz 'p'. Widzisz, że są trzy? Ale czemu dwie typu 'Linux native'? Własnie. Wciśnij 't', podaj numer partycji identyfikator partycji swap - czyli 82. Enter. Znowu 'p'. O już jest. Jeżeli się pomyliłeś, naciśnij CTRL+c lub 'q' i enter. Wyjdziesz bez zapisania danych. Dobrze jest? No to zapisujemy konfigurację. 'w', enter czyli zapisz i wyjdź. Już mamy swoje partycje. Teraz możesz przejść do dalszej części instalacji - 'setup' i enter.

Gdy będziesz bardziej zaawansowanym użytkownikiem dysk podzielisz troszkę inaczej. Katalogi domowe użytkowników będziesz trzymał na oddzielnej partycji, na oddzielnej będziesz także trzymał logi systemu. Na razie uznaj, że taki podział jest najlepszy.

Jeszcze jedna dygresja. Niektóre nowe dystrybucje (a w zasadzie większość) posiadają graficzne instalatory, do tego po polsku. Powyższy opis przedstawia w zasadzie samo posługiwanie się fdiskiem. Jeżeli będziesz instalował np. Mandrake w wersji 8, to standardowo dostępny będzie graficzny instalator z polskimi komunikatami (o ile wybierzesz język polski). Tam znajdziesz wskazówki, jak to zrobić w Twojej dystrybucji.

Z płyty, dyskietki, inaczej ?

Linuksa możesz instalować na kilka sposobów. Możesz uruchomić komputer z płyty startyjącej, możesz uruchomić z dyskietek. Jeżeli masz w miarę nowy sprzęt to nie będzie problemu z uruchomieniem systemu z płyty (musisz ustawić kolejność startowania w biosie). Jest to sposób najprostszy, ale nie dla każdego dostępny. Jeżeli Twój komputer nie ma możliwości uruchomienia z płyty, to musisz zrobić dyskietki startowe. Dokładny opis jak to zrobić znajdziesz w głównym katalogu na płycie z linuksem. Pokrótce powiem jak to zrobić, ale ogólnie. Więc będziesz potrzebował dwie czyste dyskietki. Na płycie znajdziesz program 'rawrite.exe'. Jest on przeznaczony do uruchomienia w DOSie, ale w Windows też nie będzie problemu. Niektóre dytrybucje mają odpowiednik tego programu dla Windows - z okienkami i bajerami. Idea jest taka. Robisz jedną dyskietkę typu 'boot', drugą typu 'root'. W Slackware obrazy dyskietek masz w katalogach '/bootdsks.144' i '/rootdsks.144'. Jeżeli masz standardowe urządzenia w komputerze (zwykłe dyski IDE, cdrom IDE, kolorową kartę grafiki :P) to obrazy robisz z plików 'bare.i' i 'color.gz'. Czyli 'rawrite bare.i a:' i enter oraz 'rawrite color.gz' i enter. Pierwsza dyskietka będzie startową, drugą włożysz do stacji gdy Cię o to system poprosi. Płytę trzymaj w cdromie, z niej będzie instalował się system. Po włożeniu drugiej dyskietki i wczytaniu jej przez system zostaniesz poproszony o podanie hasła roota, wciśniesz enter i już możesz 'partycjonować' dysk.

Istnieje też możliwość instalacji całego linuksa z dyskietek (stanowczo odradzam) oraz z sieci lokalnej i z internetu. Wskazówki, jak to zrobić, znajdziesz na plycie z dystrubucją linuksa. Jeżeli masz niestandardowe urządzenia, odpowiednie dla nich obrazy dyskietek też znajdziesz na płycie. Celowo nie zamieszczam dokładnego opisu - jest on, jak to już kilka razy uparcie powtórzyłem, na płycie.

---

Pomoc Drogowa Katowice


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Linuks- pytania i odpowiedzi

Autorem artykułu jest RatujPC



Oto kilka pytań dotyczących systemu operacyjnego Linuks. Są to pytania często powtarzające się wśród przyszłych lub aktualnych użytkowników. Poszukujący wiedzy w tym temacie na pewno znajdą coś nowego.

Skąd wziąć linuksa ?

Dzisiaj nie ma żadnego problemu z dostępem do linuksa. Możesz go pobrać samemu z internetu, kupić z książką lub gazetą lub przegrać od kolegi. Jeżeli będziesz chciał go pobrać z internetu, to użyteczne adresy znajdziesz na tej stronie. Co do gazet i czasopism to jest Linux+, czasem Chip Special Linux czy PC World Komputer. Z książką rzadko kupisz w miarę nową dystrybucję linuksa, więc nie polecam tej drogi uzyskania ulubionego systemu.

Czy są jakieś książki/gazety na temat linuksa ?

Jesta naprawdę sporo książek na temat linuksa wydanych prze Helion, Mikom, RM i inne wydawnictwa. Część z nich opisuje konkretne dystrybucje, inne opisują wybrane zagadnienia dotyczące linuksa. Moim zdaniem na pewno powinieneś kupić książkę wydawnictwa RM (O'Reily) 'Unix. Administracja systemu'. Co do gazet i czasopism, to jak wspomniano wcześniej, w zasadzie co miesiąć Linux+ i czasem Chip Special. Coraz częściej w innych czasopismach (Enter, PC Kurier) pojawia się sporo informacji o linuksie. Rozejrzyj się w empikach i kioskach

Jaką dystrybucję zainstalować ?

To pytanie pojawia się najczęściej wśród początkujących. Jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Jedni twierdzą, że najłatwiejszy jest Mandrake, inni, że RedHat. Ja używam Slackware. Wybierz taką, jaką ma zainstalowaną ktoś w poblizu, ktoś, kto będzie mógł Ci pomóc. Przynajmniej na początku. Gdy już troszkę się rozejrzysz, spróbuj zainstalować inną, potem jeszcze inną. Na koniec zostaniesz przy tej, która będzie Ci odpowiadać najbardziej. A następny młody linuksowiec zainstaluje na początek taką, jaką masz Ty!

Czy linux będzie działał na moim komputerze ?

To zależy jaki masz sprzęt. Ale jeżeli masz coś nowszego niż AT (286) to raczej tak. Linuks jest tak zbudowany, że chodzi na prawie wszystkim. Są wydania na procesory Intel, Sparc, Alpha, Motorola. Zarówno w internecie jak i w dystrybucji znajdziesz wykaz sprzętu, na którym działa linux. Generalnie można przyjąć zasadę, że jeżeli masz jakieś pentium z jakąś kartą grafiki pci lub agp i kartą muzyczną zgodną z sound blaster, co najmniej 32 mb pamięci, to będzie działał znakomicie zarówno w trybie tekstowym jak i z menedżerami okien. A jeżeli coś będzie sprawiać Ci kłopoty, zajrzyj do katalogu /usr/doc na płycie instalacyjnej lub poproś o pomoc serwis komputerowy.

---

Pomoc Drogowa


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Potęga programów przenośnych

Autorem artykułu jest Marek Rożański



Wiesz na pewno, że im więcej programów instalujesz pod Windows, tym wolniejszy i bardziej ociężały staje się system. Istnieje na to doskonały sposób – korzystaj gdzie to tylko możliwe z przenośnych wersji programów.

Wiesz na pewno, że im więcej programów instalujesz pod Windows, tym wolniejszy i bardziej ociężały staje się system. Istnieje na to doskonały sposób – korzystaj gdzie to tylko możliwe z przenośnych wersji programów (ang. portable applications).

Wersje przenośne nie wymagają instalacji, mogą być nawet umieszczone i uruchamiane z pendrive’a, w ten sposób zawsze możesz mieć swoje ulubione programy przy sobie i kontynować pracę na dowolnym komputerze.

Oto lista darmowych i najlepszych moim zdaniem aplikacji w wersji przenośnej, z których korzystam na co dzień:

OpenOffice.Org
Pakiet biurowy, darmowy odpowiednik Microsoft Office i kilku innych komercyjnych pakietów. Składa się z edytora tekstu Write, arkusza kalkulacyjnego Calc, edytora grafiki wektorowej Draw, programu do tworzenia prezentacji Impress oraz moduł baz danych Base. Jest w pełni kompatybilny z pakietem Office Microsoftu.

VLC Media Player
Odtwarzacz multimedialny z wbudowaną większością kodeków audio i wideo, odtwarza praktycznie wszystko, łącznie z płytami DVD. Obsługuje też napisy w wielu formatach.

7-Zip
Archiwizer, darmowy odpowiednik komercyjnych programów takich jak WinZip, WinRAR. Obsługuje wszystkie popularne formaty (ZIP, CAB, RAR, ARJ, gzip, Bzip2, tar, cpio, RPM i Deb).

FastStone Image Viewer
Przeglądarka, konwerter i edytor fotografii, posiada wbudowany kreator pokazu slajdów, pozwala też dokonywać operacji na wielu plikach jednocześnie (np. zmiana rozmiaru czy nazwy plików).

FoxIt Reader
Czytnik plików PDF, znakomita alternatywa dla ociężałego i pamięciożernego Adobe Readera. Pozwala nanosić notatki na czytany dokument.

InfraRecorder
Nagrywarka płyt CD/DVD, obsługuje płyty Dual-Layer DVD, pozwala czyścić dyski re-write czterema metodami, umożliwia nagrywanie obrazów ISO/BIN i kopiowanie płyt.

Przeglądarka Firefox Portable
Przenośna wersja jednej z najlepszych przeglądarek alternatywnych dla Internet Explorera.

Miranda IM
Jeden komunikator zamiast dziesięciu, wszystkie konta w jednym miejscu. Obsługuje i zastępuje następujące sieci: AIM (AOL), Facebook, Gadu-Gadu, MSN, Tlen, Yahoo, Jabber, IRC, ICQ... i wiele innych.

Skype Portable
Skype’a przedstawiać nie trzeba, tyle tylko, że to wersja przenośna, a więc nie wymagająca instalacji w systemie.

KeyPass
Znakomity menedżer haseł, bardzo przydatny w obecnych czasach, gdzie każdy z nas posiada kilkanaście różnych kont w internecie. Baza haseł szyfrowana jest najsilniejszymi obecnie znanymi algorytmami AES-256 i Twofish.

GIMP
Program do obróbki grafiki rastrowej, godny zastępca Photoshopa. Co prawda ma trochę inny, dziwny interfejs obsługi ale można się przyzwyczaić po pewnym czasie.

uTorrent
Wersja przenośna popularnego klienta sieci bittorrent, obsługuje szyfrowanie transmisji, zajmuje nie więcej niż 6 MB pamięci operacyjnej podczas pracy.

FileZilla
Darmowy klient do transferu plików FTP.

Notepad++
Edytor tekstowy, milion razy lepszy od Notatnika z podświetlaniem składni dla różnych języków programowania.

KompoZer
Wizualny edytor HTML, całkiem udany odpowiednik komercyjnego Dreamweavera.

Recuva
Program do odzyskiwania przypadkowo skasowanych plików, obsługuje formaty plików FAT, FAT32, NTFS. Potrafi odzyskać skasowane pliki z iPoda czy wiadomości email z programów takich jak Outlook Express, Mozilla Thunderbird czy Windows Live Mail. Obsługuje też podpięte napędy USB, w tym karty pamięci.

JkDefrag
Szybki program do defragmentacji dysków, doskonale sobie radzi z „zapchanymi” dyskami czy dużymi plikami. Obsługuje formaty FAT32 i NTFS, radzi sobie też z dyskami podpiętymi przez USB.


Jak widzisz mam praktycznie wszystko, co potrzebne mi jest do codziennej pracy bez zaśmiecania mojego Windowsa, dzięki temu mój system wciąż działa szybko i sprawnie. Wszystkie wymienione programy są w pełni darmowe, można korzystać z nich bez ograniczeń.

Jeśli przechowujesz te programy na zewnętrznym nośniku, to dodatkową zaletą jest możliwość natychmiastowej przesiadki na inny komputer w przypadku awarii. Jedyne o czym trzeba pamiętać, to aby dokumenty nad którymi pracujemy, zapisywać również na tym samym nośniku aby przesiadka miała sens.


---

Autor: Marek Rożański
Dbamokomputer.Pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Oprogramowanie na zamówienie a jego wycena

Autorem artykułu jest Andrzej Botyk



Realizacja systemów dedykowanych pociąga za sobą konieczność ustalenia sposobu rozliczenia wykonawcą z klientem. Kwestie finansowe zawsze rodzą za sobą nieufność obojga stron, dlatego powinny być potraktowane z duża dozą rozwagi.

Wydaje się, że najbardziej popularnym sposobem rozliczania jest wycenienie przez wykonawcę kosztu wykonania systemu na podstawie specyfikacji. Niestety klient często nie jest w stanie dostarczyć dokładnej specyfikacji, a jedynie przybliżony opis oprogramowania dedykowanego, które potrzebuje, i na jego podstawie oczekuje podania prezycyjnej wyceny. Wykonawca tworzący oprogramowanie na zamowienie może pomóc w przygotowaniu specyfikacji, ale to pociąga za sobą dodatkowe koszty, oraz rodzi konieczność wyceny wykonania specyfikacji. Bez dobrej specyfikacji pomiędzy wykonawcą a klientem mogą pojawić się spory dotyczące sposobu wykonania danej funkcjonalności programu. Sposób ten, pomimo wad, jest obecnie wciąż jednak najbardziej popularny. Cechuje się dużą skutecznością, zwłaszcza gdy dopiero nawiązujemy współpracę z nowym wykonawcą (czy z drugiej strony - z nowym klientem) tworzącym systemy dedykowane.


Drugim sposobem jest stała stawka godzinowa. Firmy oferują różne stawki godzinowe, można spotkać kwoty od 50 do nawet 200 zł netto za godzinę. Oczywiście można znaleźć i niższe i wyższe stawki, są to jednak skrajności. Wykonawca i klient podpisują jedynie ramową umowę. Wykonawca wykonuje prace i na koniec miesiąca podlicza przepracowane godziny, mnożąc je przez stawkę godzinową. Tak otrzymają sumę otrzymuje klient do zapłaty. Ten sposób rozliczeń wymaga wzajemnego zaufania obydwu stron, ale jest bardzo dobry gdy zakres prac do wykonania nad oprogramowaniem dedykowanym często się zmienia, bądź rozszerza. Aby był zastosowany wymaga jednak spełnienia kilku kryteriów, m.in.:
- określenia jasno, co się rozumie przez pojęcie godziny roboczej (godzina wliczająca przerwy wymagane prawem, przerwy obiadowe, czy też jedynie godziny faktycznej pracy? godziny pracy danej osoby, czy też godziny pracy całego zespołu?),
- jasne okreslenie stawki godzinowej i ew. jej wariantów (np. stawka za godzinę, stawka za godzinę pracy w weekendy, w wieczory itd.),
- określenia możliwości sprawdzania poprawności naliczania stawki przez klienta (jak klient może sprawdzać wykonawcę),
- możliwość obserwowania postępów pracy przez klienta,
- możliwość obserwowania historii pracy przez klienta (nad czym pracował pracownik w danym dniu, i ile godzin pracy nad tym spędził).
Przy odpowiednim stopniu zaufania taki sposób rozliczania może być znacznie korzystniejszy niż konkretna kwotowa wycena zlecenia, zarówno dla jednej jak i drugiej strony.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Oprogramowanie na zamówienie usprawni pracę magazynu

Autorem artykułu jest Michał Nogaś



Coraz częściej firmy posiadające magazyny decydują się na zakup systemu do zarządzania magazynem, w skrócie WMS. Tego typu systemy w ostatniom czasie stały się bardzo popularne i tańsze.

Zapotrzebowanie na systemy WMS

W ostatnim czasie odnotowano znaczny wzrost zapotrzebowania na systemy typu WMS (Warehouse Management Systems), czyli po prostu program do zarządzania magazynem. W związku z ostatnim spadkiem cen specjalistycznego sprzętu (terminale przenośne oraz drukarki przemysłwe) o około 40% w przecięgu ostatnich 2 lat oraz spadkiem cen samych systemów o około 30% firmy chcą kupować WMSy.

Działanie systemów

Nowoczesne systemy WMS działają w oparciu o technologię kodów kreskowych oraz RFID. Dedykowane są dla firm o dowolnym profilu działalności, w których występuje potrzeba sprawnej obsługi magazynów dowolnego rodzaju. Współpracują z różnymi typami kodów kreskowych np. EAN129, EAN13, CODEBAR. Obsługiwane są jako aplikacje zainstalowane po stronie klienta w formie aplikacji desktop jaki i jaki aplikacje dostępne przez przeglądarke internetową. Klienci mobilni działają na ogółna systemie Windows Ce lub widnows Mobile i są napisani w mobilnej wersji framerowka .NET Compact Framework. Systemy WMS umożliwiają realizację dostaw, wysyłek, przyjęć, przesunięć miedzymagazynowych i wielu innych przydatnych na magazynie operacji. Każda operacja jest rejestrowana co umożliwia późniejsze generowanie raportów z czasy pracy magazynierów oraz ogółnej przepustowości całego magazynu.

Wdrażanie systemów WMS

Proces wdrażania systemu WMS w firmie nie jest procesem trywialnym i zajmuje pewną ilośc czasu. Należy wykonać dokładną analizę potrzeb klienta. Istotnym czynnikiem jest również integracja z systmami typu ERP - należy pobierać z nich dokumenty PZ i WZ które później stają się awizem dokumentów dostaw i dokumentów wysyłek w systemie WMS. Porządnie i wykonana analiza, implementacja funkcjonalności w systemie i późniejsze wdrożenie i wyszkolenie ludzi pozawalają na długoternimowe benefity z posiadania takiego systemu.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl